Zagubieni turyści
Zastanawiające zawsze jest, jak to się dzieje, że turyści, którzy przylatują do naszego kraju mają chociaż pomysł, jak wydostać się z lotniska do miejsca ich noclegu. Polskie lotniska to jedna wielka enigma, nie mówiąc już o skomplikowanej komunikacji miejskiej. Na lotnisku wszystko jest oznaczone nawet sklep adidas, ale przekraczając jego granicę, trzeba już polegać na własnej intuicji. Jadąc do centrum, mamy trzy wyjścia: wziąć pierwszą lepszą taksówkę, od których parking lotnisko okęcie jest zapełniony. Turysta jednak nie wie, że to najdroższe taksówki w mieście, i taksówkarze tylko czekają na naiwnych turystów z zagranicy, aby na nich zarobić. Druga opcja, to wynajęcie samochodu. Możemy udać się na parking lotnisko okęcie, i znajdziemy pełno aut do wypożyczenia, jednak jeśli ktoś nie czuje się na siłach, by prowadzić auto w obcym kraju, pozostaje trzecie, najgorsze wyjście: komunikacja miejska. Problem może być już na początku, kiedy to musimy poszukać coś, co przypomina przystanek. Kiedy zorientujemy się, które autobusy jeżdżą, musimy wiedzieć, dokąd nas zabiorą, a to może być trudne, jeśli na przystanku nie ma mapy. Czasami nawet nie ma rozkładu jazdy, bo zbieracze złomu lubią sobie co nieco ukraść. Wsiadając do autobusy czeka nas przeszkoda nie do ominięcia: gdzie i jakie bilety można kupić? Kierowca nie sprzeda nam biletu, więc albo jesteśmy skazani na jazdę na gapę, albo poszukujemy miejsca, gdzie można kupić bilet. Na przystankach stoją już maszyny z biletami, ale nie na wszystkich. Zostaje nam tylko wrócić na lotnisko z bagażami i zapytać w informacji. A potem udać się w podróż polskimi autobusami. Hurra.